Receznje

Stefan Chwin "Zwodnicze piękno. Esej o pięknie, dobru i wolności"

sierpień 16, 2019
Jeżeli jest coś, co naprawdę warto przeczytać - z całą pewnością jest to „Zwodnicze piękno” Stefana Chwina.
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 16 sierpnia

sierpień 16, 2019
Zdarzyło się...
Receznje

Władysław Tatarkiewicz "O szczęściu"

sierpień 16, 2019
To będzie jedna z najtrudniejszych opinii, jakie przyszło mi sklecić, bo i mętlik mam w głowie większy niż zwykle po tej lekturze, a sięgałam po nią z nadzieją i wiarą, że wreszcie znajdę odpowiedź, sposób aby urzeczywistnić moje prywatne, osobiste…
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 14 sierpnia

sierpień 14, 2019
Zdarzyło się...
Receznje

Fiodor Dostojewski "Dzieła wybrane"

sierpień 13, 2019
"Skrzywdzeni i poniżeni"W zasadzie moje pierwsze spotkanie z Dostojewskim, bo kilka lat temu zaczęłam "Zbrodnię i karę" ale nie przebrnęłam. Być może nie byłam na nią gotowa, emocjonalnie, intelektualnie. Teraz, po lekturze, dalej utrzymuję, że gotowa na Dostojewskiego nie jestem…
Informator

Najstarszy wiersz erotyczny jest starszy niż sądzono.

sierpień 12, 2019
Pierwszy wiersz erotyczny napisany około 200 lat wcześniej.

Radio Istebna

Gdyby Facebook, Google czy Amazon ogłosili, że stają się państwami, liczba ich obywateli przekroczyłaby populację Chin, Indii czy krajów Europy. W sporach z koncernami internetowymi państwa są bezsilne. A bycie krytykantem nikomu się nie opłaca.

Skoro literatura to finansowe nieporozumienie, budżetowa otchłań, ekonomiczna studnia bez dna – to nasuwa się pytanie oszałamiające w swej prostocie: dlaczego ktoś w ogóle bierze się za pisanie?

Dwudziesty trzeci października to – w kalendarzu astrologicznym – dzień odmiany; dzień, w którym Słońce przechodzi spod znaku Wagi w znak Skorpiona. Tego właśnie dnia, dwudziestego trzeciego października roku tysiąc dziewięćset dwudziestego siódmego w Radomiu, średniej wielkości mieście centralnej Polski, przyszedł na świat Leszek Kołakowski.

„Guernika” nie tylko opowiada o bombardowaniu miasta Guernika y Luno, ale – proroczo – tworzy opowieść o Hiroszimie, My Lai, Warszawie i każdym innym miejscu, które doświadcza piekła wojny.

"W końcu metaforę strumienia można bardzo łatwo przekuć w figurę ścieku, do którego wpada wszystko co popadnie – od zwykłego gówna aż po ślubną obrączkę."

Wygląda jak postać z odpustu bądź ze snu. Na poły stuknięty, ale cwany wiejski dziadzio, na poły nieobliczalny szaman.

Ostatecznym żyrantem cyfrowego odcieleśnienia pozostają nasze ciała – skazane na głód, cierpienie czy zagładę. Tego się chyba nie spodziewali obrońcy metafizyki pisma – także Jacek Dukaj, który w „Po piśmie” jest takim właśnie metafizykiem, a może nawet mistykiem.

On ma trzydzieści dziewięć lat i właśnie wyrasta z pseudohipsterskich ciuchów w rozmiarze M. Kończą mu się włosy, pieniądze i pomysły na życie.

Najsłynniejsza poetka Ameryki nie przestaje niepokoić kolejnych pokoleń biografów i badaczy. Czy była epileptyczką? Kim był jej tajemniczy Mistrz? I o co chodzi w jej wierszach?

Aleksander Ford naprawdę nazywa się Aleksander Ford, ale na świat przychodzi jako Mosze Lifszyc. Prawda dokumentów zaczyna się w tym punkcie rozjeżdżać: przyszły reżyser urodził się w 1907 albo 1908 roku