Informator

Geniusz

wrzesień 20, 2020
Wieczór filmowy
Kalendarium

Korona Himalajów Jerzego Kukuczki

wrzesień 18, 2020
18 września 1987 r. Jerzy Kukuczka, jako drugi człowiek na świecie po Reinholdzie Messnerze, zdobył Koronę Himalajów.
Informator

Zanim zobaczysz na żywo

wrzesień 16, 2020
Yellowstone - zabójcze piękno?
Informator

Zanim zobaczysz na żywo

wrzesień 14, 2020
Wiadukt Glenfinnan - wiadukt Harrego Pottera.
LITERATURA - Receznje

Linda Polman "Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci"

wrzesień 10, 2020
Aż dziwne, że w takiej właściwie małej książeczce, skromnej, udało się zmieścić tak wiele. Kapitalnie autorka podeszła do tematu. O owych laleczkach, czyli w większości Europejkach, które korespondują, pomagają czy też wychodzą za mąż za skazańców z cel śmierci w…
Informator

Zanim zobaczysz na żywo

wrzesień 09, 2020
Dziś zapraszamy w okolice wodospadu Horsetail "koński ogon" w Parku Narodowym Yosemite.
Informator

Pomnik anonimowego wspinacza

wrzesień 07, 2020
Góry - słowo-klucz, otwierające naszą pamięć i wyobraźnię na urwiste granie, zapierające dech w piersiach widoki, szczyty osnute mgłą.... piękno zawarte w kamieniu.
Inne

Smartfonem można skopiować... klucz do zamka w Twoich drzwiach!

sierpień 26, 2020
Wydaje się, że dla przestępców nie ma rzeczy niemożliwych. Bo jak nazwać to, że na podstawie dźwięku klucza wkładanego do zamka, potrafią go skopiować, wydrukować na drukarce 3D i bez problemu otworzyć Twoje drzwi. Cały "patent" polega prześledzeniu czasu przesuwania między…
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna 26 sierpnia

sierpień 26, 2020
Zdarzyło się...

LITERATURA - Receznje

LITERATURA - Receznje (90)

Aż dziwne, że w takiej właściwie małej książeczce, skromnej, udało się zmieścić tak wiele. Kapitalnie autorka podeszła do tematu. O owych laleczkach, czyli w większości Europejkach, które korespondują, pomagają czy też wychodzą za mąż za skazańców z cel śmierci w amerykańskim Teksasie jest w gruncie rzeczy niewiele. Ale stało się to świetnym przyczynkiem do przedstawienia problematyki ludzi oczekujących na wyrok śmierci.

Trudna i bolesna lektura. Przeczołgała mnie zdrowo. I uświadomiła mi, jak mało wiem o Kambodży. W zasadzie nic, ale nadrobię, bo temat ciekawy.

Mam bardzo mieszane uczucia. Już pędzę mówić dlaczego.

Mam bardzo mieszane uczucia. Ona jest w mojej opinii i dobra i zła.

Piękna. W swojej prostocie, nie doszukiwaniu się i skupianiu na skandalach, opowieść o niezwykłej kobiecie, postaci niejednoznacznej tak w świecie nauki jak i w środowisku, w którym żyła.

Ja Brzezińską po prostu uwielbiam po babuni Jagódce i koniec kropka. Więc nawet gdyby napisała instrukcję obsługi kombajnu, to i tak bym czytała. Na szczęście pisze fantastyczną fantastykę.

PŁYNĄC W CIEMNOŚCIACH (Swimming in the dark) Tomasz Jędrowski. W przekładzie Roberta Sudóła. Wydawnictwo OsnoVa, 2020

To jest jedna z książek, która nie dość, że pozostaje w pamięci, to jeszcze skłania do myślenia.

29 stycznia 58 lat temu urodziła się Olga Tokarczuk, prozaiczka, eseistka; autorka powieści „Księgi Jakubowe”, za którą dostała Literacką Nagrodę Nike, a także m.in. "Prawiek i inne czasy", "Dom dzienny, dom nocny", "Bieguni", „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.⠀
Najlepszego!⠀

Pierwsza z cyklu opowieści Piastowskich. Jaka piękna, barwna, energetyczna, no po prostu brak mi słów. Językiem tak cudownym napisana, że to sama radość i przyjemność zanurzać się w historię Mieszka i budowę polskiej państwowości. A wcale łatwo nie było.

Historia o determinacji, walce o siebie, pragnieniu wiedzy, próbie zmiany istniejącego świata, choćby uciekając się do oszustwa.

No przyznaję się, tak do 80% książki, trochę się bałam. Trochę to jednak za mało powiedziane.

"Zdałem też sobie sprawę, że nikogo nie obchodzi, czy przepłyniesz przez to morze. Choć nie udało mi się dotrzeć do Stanów, dziękuję Bogu, że żyję. A ilu utonęło? Tego nikt nie wie. Chyba tylko morze".

Nie do uwierzenia, że to książka z nurtu literatury kobiecej. Ja w ogóle nie znoszę podziału na literaturę kobiecą, bo w sumie o męskiej jakoś nie słyszałam.

Kontakt z Leszkiem Pękalskim już kiedyś mi się zdarzył na kartach innej książki. Ale dopiero przy tej dotarło do mnie, do mojej świadomości, że to był, jest w sumie, nekrofil.

Jeżeli jest coś, co naprawdę warto przeczytać - z całą pewnością jest to „Zwodnicze piękno” Stefana Chwina.

To będzie jedna z najtrudniejszych opinii, jakie przyszło mi sklecić, bo i mętlik mam w głowie większy niż zwykle po tej lekturze, a sięgałam po nią z nadzieją i wiarą, że wreszcie znajdę odpowiedź, sposób aby urzeczywistnić moje prywatne, osobiste opus vitae.

"Skrzywdzeni i poniżeni"
W zasadzie moje pierwsze spotkanie z Dostojewskim, bo kilka lat temu zaczęłam "Zbrodnię i karę" ale nie przebrnęłam. Być może nie byłam na nią gotowa, emocjonalnie, intelektualnie. Teraz, po lekturze, dalej utrzymuję, że gotowa na Dostojewskiego nie jestem ale ponieważ mogę nigdy nie być...na co czekać.

Mało która książka potrafi tak zmusić do myślenia, jak to ma się z książką córki wybitnego polskiego filozofa - Agnieszką Kołakowską.

Gdyby Facebook, Google czy Amazon ogłosili, że stają się państwami, liczba ich obywateli przekroczyłaby populację Chin, Indii czy krajów Europy. W sporach z koncernami internetowymi państwa są bezsilne. A bycie krytykantem nikomu się nie opłaca.

Książka ta jest swego rodzaju odpowiedzią na inną, "Listę Schindlera" oraz film pod tym samym tytułem.

Napaliłam się na tę książkę jak szczerbaty na suchary. Miałam już spotkanie z autorką przy okazji innego tytułu, bardzo udane,więc pełna nadziei na dobry kryminał sięgnęłam sobie dla relaksu. I lekko się zawiodłam, zniesmaczyłam.

Z pełną odpowiedzialnością, bez zbędnej egzaltacji wyznaję...to książka mojego życia.

Niecodzienna podróż ulicami Petersburga - miasta zrodzonego ze snu.

Ostatecznym żyrantem cyfrowego odcieleśnienia pozostają nasze ciała – skazane na głód, cierpienie czy zagładę. Tego się chyba nie spodziewali obrońcy metafizyki pisma – także Jacek Dukaj, który w „Po piśmie” jest takim właśnie metafizykiem, a może nawet mistykiem.

On ma trzydzieści dziewięć lat i właśnie wyrasta z pseudohipsterskich ciuchów w rozmiarze M. Kończą mu się włosy, pieniądze i pomysły na życie.

„Jeśli mamy przetrwać kolejny milion lat, nasza przyszłość zależy od tego, czy odważymy się wyruszyć w kosmos i czy dotrzemy tam, gdzie nikt inny przed nami nie dotarł. Wierzę, że tak właśnie będzie. Muszę w to wierzyć. Albowiem nie mamy innego wyjścia.”

„Trędowata”to bardzo stary romans. Dla mnie jest ponadczasowy. Popularny pomimo, że wydany w 1909 roku. Prosty, delikatny i wzruszający.

Powrót syna marnotrawnego? W żadnym wypadku. Didier Eribon niczemu nie zawinił, nie zmarnował żadnego talentu ani możliwości.

Książka szalenie...nietypowa. Na pewno bardzo bogata językowo, kunsztowna, pełna dygresji, pozornie chaotyczna, mnóstwo symboliki, wieloznaczności, z taką przedziwną narracją.

Trochę nie bardzo rozumiem sposobu napisania tej książki. W końcu miał to być reportaż czy film? Miał napisać czy nakręcić?  W dodatku jest dość...chaotyczna i problemy polskiego środowiska wysokogórskiego,  które obnażyła tragedia na Broad Peak, kiedy zginęli Tomek Kowalski i Maciej Berbeka,ledwo liźnięte,wspomniane i mające służyć, w mojej opinii, podkręceniu całej tej spirali wzajemnych pretensji

Nie sposób inaczej zacząć. Dziękuję Mirek Szydłowski za przedstawienie mi, za możliwość poznania, mówię to z pełną odpowiedzialnością, mojej najukochańszej postaci literackiej.

7 maja 1966 w Warszawie zmarł Stanisław Jerzy Lec, aforysta, poeta, satyryk.


Sięgnęłam po tę książkę głównie dlatego, że mnie zaintrygowała. Okazuje się bowiem, że mamy u naszych południowych sąsiadów prawdziwego polskiego celebrytę.

Czekałam na tę książkę bardzo. Z kilku powodów. Autorem jest mój zaprzyjaźniony pisarz, który debiutował około rok temu, pierwszym tomem "Hrabiego".


Trochę ciężko mi się czytało, tak do pewnego momentu. Zanim przyzwyczaiłem się do mentalności mieszkańców i najeźdźców Wysp Brytyjskich z IX wieku.

Ja wiem, że to woła o pomstę do nieba. Przyznaję się. Nie miałam pojęcia, że w ogóle taka wojna była.

Droga do zachwytu prowadzi w dwóch różnych kierunkach: albo w stronę czegoś nowego (Serengeti, Patagonia czy Valles Marineris), albo w stronę czegoś znanego, na co próbujemy spojrzeć z innej perspektywy (do kuchni czy na łąkę za domem).

Dostałam tę książkę jakieś dwa lata temu. Pierwszy raz ją pochłonęłam, teraz smakowałam, długo na końcu języka trzymałam, żeby zostało jak najdłużej, żeby jej smak wypełnił mnie całą, żeby się we mnie rozgościł. Dostałam ją od osoby, która nie czyta, ale ma niezwykłą intuicję do zaopatrywania mnie w książki niezwykłe. Dziękuję Bartek Augustyniak

Gdzieś daleko,  w wiosce na skraju nowoczesności mieszkała sobie pewna stara Słaboniowa.

Że podejrzenie o plagiat, już wiem ???? ale niespecjalnie ma to dla mnie znaczenie. Tyle słowem wstępu.

Czy możliwym jest, żeby w jednym czasie czuć, chłonać w siebie piękno i jednocześnie przyjąć w siebie dramat, rozpacz i rezygnację, być ich świadkiem? Zawsze uważałam, że te dwa skrajne uczucia, zjawiska nie mogą występować jednocześnie. Jakże się pomyliłam.

Czekałam na tę książkę, raczej książki trochę, bo był moment, że jakoś trudno było je kupić. Niezmiernie się cieszę, że w końcu mam, bo pozwolą mi zrozumieć tematykę Holocaustu jako całość. Ania Brachowicz dziękuję bardzo kochana.

Czemu ciężarnym Islandkom zawiązywano oczy? Co znajduje się w zestawie, który każdy Islandczyk przyniesie na przyjęcie? W jaki sposób kobiety na Islandii walczyły o emancypację? Czym pachną islandzkie łąki, a jaka woń unosiła się za bogatymi mieszkańcami tej wyspy w XVI wieku? I wreszcie, jakiego koloru jest Islandia – białego, zielonego, a może… fioletowego?

Książek w dzisiejszych czasach jest mnóstwo. Do wyboru, do koloru. Romanse, wilkołaki, szkolna młodzieżowe, naukowe, wampiry... W natłoku kolorowych okładek i nieładu w treści trafiłam na prawdziwą perełkę. Okładka nie przyciąga (jak na czasy komunistyczne przystało) ale za to jaka treść!

Tak pięknie w tej baśni wszystko przemieszane, zachwyt, smutek, miłość, przyjaźń, ale i zło, lęk.

Książka dotarła do mnie dzięki uprzejmości moich cudnych dziewczyn, dziękuję.

Znowu trafiła mi się książka wydawnictwa Czarne i muszę przyznać, że był to znowu szczęśliwy traf. Książka bardzo ciekawa, tym bardziej, że na czasie. Wydana w 2016, wstrzeliła się świetnie w sytuację, o której niedawno głośno było w mediach – Sławomir Kowalski, polski konsul w Norwegii (wspomniany zresztą w książce) w połowie lutego został uznany za persona non grata w związku z napięciami , jakie pojawiły się na linii Polacy – Barnevernet.

Każdy miłośnik fantastyki czy fantasy zetknął się zapewne z pojęciem alternatywnych wymiarów, równoległych światów, magicznych czy naukowych bram, pozwalających na przenoszenie się między „tu” i „tam”.

Przyczynkiem do powstania tej książki byli "Sąsiedzi" Jana Tomasza Grossa.

Prawdą jest, że jedna książka pociąga za sobą drugą, ta kolejną i kolejną. Są jak myszy, wpuścić jedną do domu, lezą już bez opamiętania. Takim sposobem trafiła do mnie ta. Czytając inną, koniecznie musiałam sprawdzić o co tyle szumu.

Remarque. I tyle powinno wystarczyć, jako komentarz do tej pozycji. Ale nie byłabym sobą, ze swoim nużącym mnie samą czasem swoim gadulstwem.

Książka Joanny Ostrowskiej pozostaje świadectwem milczenia – najlepiej udokumentowanym dowodem na brak świadectw, najstaranniej i najwszechstronniej opisanym brakiem głosu.

Refleksja. Jestem zażenowana, sama sobą i poziomem mojej wiedzy na temat Stalina, w ogóle samej ideologii, działań jaką wyniosłam ze szkół, które dane mi było ukończyć.

Bardzo emocjonalna, rzekłabym, osobista książka. Nie ma się zresztą czemu dziwić.

”Jakiś czas temu Ewa Panejko-Pankiewicz próbowała zorganizować polską wyprawę, chyba na Czo Oju (...) Próbowały ruszyć z domów te stare baby, które się kiedyś wspinały, zebrać je i zdobyć ośmiotysięcznik, żeby wznowić swoją aktywność. Nic im z tego nie wyszło”- mowi Pani Sylwia Bukowicka.

To jest jedna z tych książek, powieści, gdzie w niezwykły sposób połączone zostały fakty z fikcją, dając zaskakującą całość.

W TypoPolo można się było dopatrzeć buntu przeciw standaryzacji, normalizacji, perfekcji. Kult TypoPolo pozwalał okazać przywiązanie do rodzimej formy. Krzywej, ale własnej.

Miesza mi się już trochę. Tym razem- świąteczne książki Richarda Paula Evansa z "Pocałunkiem.. " Lisy Kleypas.

Historia Tomasza Komendy...

 

Z zaciekawieniem sięgam nowości wydawnicze dotyczące insulinooporności. 

Pojawiła się nowa książka jednej z moich ulubionych autorek. 

Jeszcze rok temu ni spodziewałam się, że z przyjemnością będę sięgać po książki Aleksandry Marininy. Ta pierwsza, którą miałam w ręku nie porwała mnie. Dziś domyślam się dlaczego tak się stało- po prostu temat nie zainteresował mnie.

Taaaak... Chyba jestem masochistką, ale coś mnie ciągnie do książek Katarzyny Michalak. Obawiam się, że jest to chęć dowiedzenia się co tym razem wymyśliła autorka i kogo, którą grupę społeczną obraziła swoją książką.

Na moim blogu pojawiają ostatnio dość trudne książki. Poruszające trudne tematy, nie przysparzające problemów czy trudności w lekturze.

Uroczyście oświadczam, że sezon na książki z motywem świąt jest już otwarty! 

Na początku muszę uprzedzić- ta książka nie jest dla wrażliwców.

Wróciłam do Wiedźmina po raz trzeci. Ostatnio czytałam jakieś 15 lat temu.
Straszliwie mnie ta książka wciągnęła. 

Dziś zapraszam na recenzję trzeciej, lecz chyba nie ostatniej książki Doroty Milli o dziewczynach z Dźwiżyna.

Nie, nie i jeszcze raz nie. To nie jest książka dla mnie.Z czy dla Ciebie czytelniku zdecyduj sam. 

"Porzućcie wszelką nadzieję,  wy, którzy tu wchodzicie".

W 1971 roku w Szczecinie urodziła się Katarzyna Nosowska, autorka tekstów i wokalistka zespołu Hey, również dziennikarka i felietonistka

Tytuł: Bilet do szczęścia
Liczba stron: 288
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Książnica

Autor: Teresa Monika Rudzka
Tytuł: Wszystkie dżinsy M.
Liczba stron: 95
Data wydania: 2017 r.
Forma: książka papierowa
Wydawnictwo: Poławiacze Pereł

Odkąd pamiętam, unikałam krótkich form, wychodząc z założenia, że niewiele można przekazać na kilku, kilkunastu stronach. Jakże sromotnie się pomyliłam,…

„Życie pasterza”. Opowieść z Krainy Jezior. 

„ Wałkowanie Ameryki„

"Promyczek" -Kim Holden. Propozycja Pani Karoliny Węglorz.

Album Gajdosze - to obszerna dokumentacja góralskich muzyków z Beskidu Śląskiego, 

" Małe zbrodnie małżeńskie ". 

" Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń "

"Jeśli próbowałaś się wtłoczyć w jakiś szablon i to się nie udało, masz najprawdopodobniej dużo szczęścia.

Recenzja

31 Sie 2017 Napisała

Magdalena Tulli "Szum" 

W Afganistanie jest dużo dzieci, ale dzieciństwo to rzadkość."

Napisałam tę książkę, aby udowodnić, że funkcjonujemy według przestarzałych zasad. Chcę pokazać, że naukowe wyjaśnienie tego, kim jesteśmy, uległo radykalnej zmianie, i że my też musimy się zmienić, żeby przetrwać.”

Lynne McTaggart

 

"Książka, myśl, słowo, uczucie , czyn... Wszystko razem stanowi dopiero człowieka."
Józef Ignacy Kraszewski